Blog > Komentarze do wpisu
Następnemu będzie trudniej, czyli... potrzebny Smuda
Nie mialem wczoraj serca do tego, żeby pisać (za mocno krwawiło) i nie chciałem też pisać pod wpływem emocji, te już dziś opadły, więc tak.
Kto zostanie następcą Beenhakkera? Kto może nim zostać? Z Polskich trenerów - Smuda. Nikogo innego na tym stanowisku nie widzę, mógłby sobie dobrać jako asystenta jakiegoś młodego trenera, ala Skorża, albo Kafarski. Taki duecik byłby w porządku. Bo nie wyobrażam sobie duetu dwóch doświadczonych trenerów np. Smuda- Kasperczak. Jeden drugiego by chyba zaciukał w tunelu prowadzącym do szatni.
Z zagranicznych- nie widzę kandydata, chociaż nie ukrywam, że tot byłby wg mnie najbardziej odpowiedni wybór. Kiedyś myślałem o Avramie Grancie, byłym trenerze Chelsea, sam przyznawał, że gdyby była taka możliwość, to chętnie. Jest z Polską na pewno bliżej związany niż "Tulipan" ( o ile mnie pamięć nie myli, to jego rodzice lub dziadkowie mieszkali w Polsce, zginęli w obozie w Auschwitz). Ale nie promuję go zbyt, bo nigdy aż tak nie śledziłem jego kariery trenerskiej (teraz chyba jest bezrobotny?). Nieistotne.
Zwróciłem uwagę na pewnie fakt, bardzo istotny. Przez najbliższe trzy lata bowiem, nie będziemy świadkami żadnych "poważnych" czyli granych o punkty meczów reprezentacji. Argument super dla pasibrzuchów, którzy mogą powołać Majewskiego, albo innego "podległego" i ten nawet jak przegra w towarzyskim meczu z Antylami Holenderskimi, to stanowisko zachowa. Czemu? Przecież "Imprezą docelową jest Euro 2012" i to za to ..... (wstaw imię) rozliczymy- grzmi Grzegorz Lato"!
to cytat zmyślony, ale ... nierealny?
Obawiam się, że wszystko narazie idzie po myśli pasibrzuchów z Miodowej (ops.. przepraszam, z Bitwy Warszawskiej 7). Pozbyliśmy się Tulipana, czeka Nas trzyletnia agonia pod wodzą profesora Stefana, lub innego sługusa PZPN-u, a później będzie płacz i grzytanie zębów. A Grzesiowi skończy się akurat kadencja i "niech teraz inny pedałuje".
czwartek, 10 września 2009, maciek_paprocki