|
Blog > Komentarze do wpisu
Wygrali. Co dalej?Smuda chce w swojej kadrze słyszeć muzykę. Może dziś w meczu z Kanadą nie było muzyki, ale parę interesujących dźwięków Polska kadra z siebie wydobyła.
Na pewno na pozytywne oceny zasłużyli Maciej Rybus (choćby za ładną bramkę), Ludovic Obraniak (już prawie wie jak ma grać z pozostałymi chłopakami, żeby była "muzyka") no i Maciek Sadlok. Od tego ostatniego w ciągu całego meczu Tomasz Radziński odbił się dwukrotnie w taki sposób, jakby obrońca Ruchu mierzył 2 metry i ważył 140 kilo. Parę ryzykownych piłek zagrał, ale wiadomo, że to dopiero początki jego kariery w kadrze. Kto zawiódł? Właściwie... Nikt. Na tle takiego rywala wszyscy zawodnicy zaprezentowali się co najwyżej "poprawnie". Szybko dostosowali swoje umiejętności do rywala, który-nie oszukujmy się- zbyt wymagający nie był. Kiedy Kanadyjczycy nie atakowali Polskich zawodników, wtedy im też nie spieszyło się z rozgrywaniem piłki. Gra wysokim presingiem w wykonaniu polskiego zespołu utrudniała Kanadyjczykom grę. Co teraz? Czy my, kibice, mamy w oczekiwaniu na styczniowy Puchar Króla ostrzyc sobie pazurki i mieć nadzieję na sukces reprezentacji? Sukcesem będzie niewątpliwie wygranie choćby jednego meczu z przeciwnikami, z którymi Polska reprezentacja nigdy jeszcze w takim składzie nie grała. Czekamy na cuda, Panie Smuda. P.S. Grecja wygrała z Ukrainą i zagra w finałach MŚ. Dowód na to, że nie zawsze drewnianego przeciwnika da się zabiegać na śmierć. środa, 18 listopada 2009, maciek_paprocki
|
|